Pierwsze kroki w przedszkolu. Trudy adaptacji

Pierwsze kroki w przedszkolu. Trudy adaptacji

Wrzesień to miesiąc, w którym wiele dzieci musi się zmierzyć  z bardzo trudnym zadaniem: poradzeniem sobie z procesem adaptacji, czyli przystosowania się do zmienionych wymogów sytuacji i środowiska. Przed tym zadaniem stoi i pierwszoklasista, i uczeń zaczynający klasę IV, i młodzieniec wkraczający do gimnazjum czy szkoły ponadgimnazjalnej. Najtrudniejszy jest jednak jeszcze wcześniejszy próg edukacyjny: podjęcie roli przedszkolaka. Z procesem adaptacji musi radzić sobie w tym przypadku przecież małe dziecko – najczęściej trzylatek. Proces osiągania równowagi między wymaganiami otoczenia
a kompetencjami i możliwościami takiego dziecka trwa najczęściej kilka tygodni i angażuje nie tylko malucha, ale i jego rodzinę (szczególnie, jeśli w danej rodzinie w tej roli debiutuje pierwsze dziecko), a także pracowników przedszkola.

         Dla przedszkolaka to naprawdę trudny okres. Musi sobie poradzić z licznymi zmianami środowiska społecznego, otoczenia materialnego, innym rytmem i rozkładem dnia oraz podejmowanymi aktywnościami. Wejście w kontakt z nieznanymi wcześniej opiekunami, pozostanie bez bliskich i znanych sobie osób wyzwala w nim lęk separacyjny, czyli lęk przed rozstaniem z dotychczasowym, zapewniającym poczucie bezpieczeństwa opiekunem (u niektórych trzylatków jeszcze bardzo silny). Z pozycji dziecka stanowiącego centrum zainteresowania rodziców (lub babci czy niani) staje się ono nagle jednym z członków grupy, już nie tym najważniejszym, tylko takim samym jak inne.

Spotyka się z nowymi wymaganiami, regułami postępowania, stosowanymi metodami oddziaływania. Na dodatek musi sobie poradzić nie tylko z brakiem dotychczasowego opiekuna, ale również z przebywaniem i poruszaniem się w zupełnie odmiennym otoczeniu materialnym: z nowym budynkiem, szatnią, salą grupy, nowymi zabawkami, miejscem do spania, innym niż dotychczasowe miejscem spożywania posiłków i (co dla wielu dzieci stanowi istotną trudność) innym rodzajem samych posiłków – ich smakiem, odbiegającym od znanego z domu, inną konsystencją, sposobem podania. Dodajmy do tego spisu (niepełnego przecież, wskazującego tylko najważniejsze czynniki) zmiany rytmu dnia i podejmowanych aktywności: konieczność wstawania o określonej porze, dostosowywania się do zmienionych pór posiłków, leżakowanie.

Ponadto we wszystkich sytuacjach i aktywnościach od przedszkolaka oczekuje się znacznie większej samodzielności w zakresie korzystania z toalety, zjadania posiłków, ubierania się i rozbierania niż od dziecka, które jeszcze nie przekroczyło progów placówki. Oczywiście nikt nie oczekuje od trzylatka zawiązywania czapki pod brodą czy poradzenia sobie ze sznurówkami, ale uporania się z posiłkiem czy zmianą butów – jak najbardziej.

Z tą mnogością zmian dzieci radzą sobie bardzo różnie. Niektóre po kilku dniach stają się zadowolonymi, dumnymi z siebie przedszkolakami, inne – w krańcowych przypadkach – zabierane są przez rodziców z grupy i ponownie przekazywane pod opiekę mamy, babci czy niani.

Na przebieg i efekty adaptacji wpływają dwie duże grupy czynników: podmiotowe – związane z samym dzieckiem, i kontekstowe – dotyczące środowiska rodzinnego i przedszkolnego.

Wśród czynników podmiotowych znaczenie ma wiek dziecka (starsze z reguły lepiej sobie radzą z nową rolą), jego stan zdrowia (częste choroby i nieobecności utrudniają przecież przystosowanie do przedszkola), ale także cechy temperamentu i osobowości (dzieci bardzo wrażliwe, niepewne siebie czy nieśmiałe mają większe kłopoty z adaptacją). Duże znaczenie ma też dotychczasowy poziom rozwoju: sprawność ruchowa, adekwatne do wieku radzenie sobie z emocjami, posługiwanie się mową w stopniu umożliwiającym komunikację werbalną z innymi. Ogromnie ważny jest również poziom samoobsługi – im więcej czynności dziecko potrafi wykonać samo, tym pewniej się czuje i tym lepsza jest jego pozycja wśród rówieśników.

Czynniki kontekstowe dotyczące środowiska rodzinnego dziecka to postawy rodziców wobec niego, style wychowania, ale też np. struktura rodziny, jej poziom ekonomiczny czy kulturowy. Kontekstowe wyznaczniki adaptacji to także czynniki związane z placówką przedszkolną: wielkość grupy dzieci, styl pracy z grupą, klimat emocjonalny stwarzany przez pracowników, realizowane programy, wyposażenie w sprzęty i zabawki.

Widać tutaj, że podmiotowe i kontekstowe uwarunkowania adaptacji wiążą się ze sobą – środowisko rodzinne dziecka wyraźnie przecież wpływa na jego poziom wiedzy, zasób słów, ukształtowane sposoby zachowania, nawyki i oczekiwania, wreszcie na zakres i poziom opanowanych czynności samoobsługowych.

Kiedy możemy mówić o udanej adaptacji? Po pierwsze, świadczą o niej zachowania dziecka wobec wychowawcy i innych dzieci: chętne uczestniczenie we wspólnych zabawach, inicjowanie zabaw i kontaktów, pomaganie innym, współpraca z wychowawcami itp. Po drugie, dowodem pomyślnego przebiegu adaptacji są odczucia i emocje dziecka: przejawianie zadowolenia, radości, spokoju nie tylko w trakcie żegnania się w szatni, ale także w kolejnych godzinach, pozytywna postawa wobec przedszkola i bycia przedszkolakiem, chętne przychodzenie do placówki i zostawanie w niej.

Na przebieg oraz rezultaty adaptacji bardzo duży wpływ ma postępowanie rodziców, i to zarówno w okresie znacznie poprzedzającym pójście dziecka do przedszkola, jak i w dniach czy tygodniach przedszkolnego debiutu. Rodzice dbający o to, żeby od najwcześniejszych okresów rozwoju dziecko nabierało pewności siebie i zaufania do własnych możliwości, kształtowało w sobie poczucie własnej wartości, nie tylko sprzyjają właściwemu rozwojowi dziecka, ale pracują od początku na jego dobrą adaptację do nowych środowisk. Niebywale ważne jest, aby zapewniali dziecku kontakty z rówieśnikami (nawet jeśli ono wciąż najchętniej wybiera na towarzysza zabaw osobę dorosłą). Spędzanie czasu z rówieśnikami to jedyna droga do opanowania ważnych i potrzebnych w przedszkolu kompetencji społecznych, takich jak umiejętność nawiązywania kontaktu, włączania się do zabawy, czasem podporządkowywania się, ale czasem i upierania przy swoim. Rodzice powinni także przyzwyczajać dziecko do pozostawania pod opieką innych osób – to oswoi je z rozstaniami i zmniejszy lęk separacyjny. Nie powinni zapominać także o wzmacnianiu oraz rozwijaniu jego samodzielności i zakresu samoobsługi (chociaż wiąże się to z dłuższym czasem wykonywania czynności).

W okresie poprzedzającym pójście do przedszkola rodzice powinni zapewnić dziecku jak najwięcej informacji o nowym miejscu. Pamiętajmy, że to, co nieznane, wyzwala najczęściej strach. Na szczęście wiele placówek organizuje dni (a nawet tygodnie) adaptacyjne. Rodzice powinni KONIECZNIE zapewnić dziecku udział w takich zajęciach. Dziecko, które wcześniej pozna panie wychowawczynie, budynek, szatnie i sale grup, łatwiej poradzi sobie z rozpoczęciem życia przedszkolaka.

W pierwszych dniach, a nawet tygodniach, dziecko powinno być zaprowadzane do przedszkola przez tego z rodziców, który sam lepiej radzi sobie z nową rolą życiową (bycie rodzicem przedszkolaka to temat na całkiem odrębny artykuł) i nie będzie wzbudzał czy potęgował niepokoju dziecka. Pożegnanie w szatni powinno być krótkie. NIGDY nie wolno dziecka oszukiwać (np. chcąc ułatwić pożegnanie), opowiadając niezgodnie z prawdą, że zostaje tu tylko na chwileczkę, tylko króciutko się pobawi i wróci do domu. Takie „doraźne korzyści” skutkują trwałymi negatywnymi następstwami, np. utratą zaufania do rodziców czy nawet dorosłych w ogóle.

Należy też dołożyć wszelkich starań, żeby pierwsze przedszkolne dni były krótsze niż te docelowe (4–5 godzin, a nie 8–10).

Nie tylko postawa i zachowanie rodziców w tych trudnych dniach są istotne. Także nauczyciele (i w ogóle wszyscy pracownicy przedszkola) mają ważne zadanie do wykonania. Muszą nastawić się na zapewnienie dzieciom poczucia bezpieczeństwa i akceptacji, okazywanie cierpliwości i serdeczności (niezależnie od zachowania dziecka, nawet w trudnych chwilach, a właściwie to szczególnie w nich!). Wychowawca musi dawać dziecku znać, że je zauważa, widzi
i słyszy, musi patrzeć dziecku w oczy, zwracać się do niego po imieniu, reagować na dziecięce sygnały i inicjatywy.

Pierwsze dni pobytu w przedszkolu powinny być wyjątkowo interesujące i atrakcyjne, dobrze przemyślane i przygotowane tak, żeby zapewnić dzieciom pozytywne doznania, przeżywanie radości
i sukcesów.

Warto też zadbać (szczególnie w tym adaptacyjnym okresie)
o umożliwienie rodzicom kontaktu z wychowawcami – przede wszystkim w celu uzyskania wyczerpujących informacji na temat dziecka. Warto też pomyśleć o spotkaniach i warsztatach dla rodziców w odpowiedzi na zgłaszane przez nich (lub stwierdzane przez wychowawców) potrzeby czy też obszary trudności i problemów, związanych z dziećmi.

 Okres adaptacji nie jest łatwy dla żadnej z angażowanych stron, ale poprzedzenie go mądrym przygotowaniem ze strony rodziców i pracowników przedszkola, a potem uważne monitorowanie jego przebiegu ułatwi osiągnięcie sukcesu – dobrego zaadaptowania się dziecka do nowej roli.

 

Autor: dr Aleksandra Piotrowska

 

Aleksandra_piotrowska
Aleksandra Piotrowska, doktor psychologii. Pracownik naukowy Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Oprócz pracy naukowej i doradztwa dla rodziców i nauczycieli współpracuje jako społeczny doradca z Rzecznikiem Praw Dziecka i Komitetem Ochrony Praw Dziecka. Zajmuje się także propagowaniem wiedzy psychologicznej, współpracując w tym zakresie jako ekspert z prasą, a także ze stacjami radiowymi oraz telewizyjnymi. Autorka kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularyzatorskich.

 

 

Partnerzy akcji

teaser
MACEDU
partenrzy-philips
Instytut Żywności i Żywienia
centrum-doskonalenia-nauczycieli-w-koninie
partnerzy-meida-dyre
partnerzy-media-nadzor
patnerzy-media-pedag
partnerzy-meida-pedago
logo
logo (2)
logo (1)